Zwolnienie

22.06.2018

Kiedyś mówiono „kanikuła” – odwołując się do tradycji rzymskiej, gdzie termin ten oznaczał czas największych letnich upałów (słońce wchodziło wtedy w gwiazdozbiór Psa, „Canis”, stąd nazwa). W coraz bardziej zangielszczającej się kulturze globalnego świata funkcjonuje pojęcie „holidays” – zapewne od „holy day”, „dnia świętego”, kiedy religia chrześcijańska zakazuje prac niekoniecznych. A w polskiej tradycji mówimy po prostu – wakacje. Czyli od łacińskiego „vacatio”, oznaczającego „zwolnienie” i „uwolnienie”: w sensie prawnym bądź administracyjnym chodziło zarówno od uwolnienie kogoś od kary, jak i o pozbycie się jakichś obowiązków. I czy nie o to właśnie chodzi? O bycie wolnym (czyli nieprzymuszonym do codziennej bytności w szkole), ale i o zwolnienie z konieczności uczenia się... Ale też przecież jest to czas zwolnienia w sensie najbardziej podstawowym – wytracenia pędu, doświadczenia czasu dla niego samego i dla tego, co najprzyjemniejsze.

 

Czymkolwiek by nie były i jak by ich nie nazywać – zaczęły się wakacje. 22 czerwca 2018 roku w Liceum odbyła się rozpoczynająca je uroczystość zakończenia roku szkolnego. W spotkaniu na holu Szkoły przede wszystkim wręczano nagrody – uczniom wyróżniającym się wynikami w nauce, zachowaniem, pracą na rzecz społeczności szkolnej i klasowej, różnorakimi osiągnięciami. Koniecznie trzeba odnotować, że w tym roku zaszczytny tytuł Klasy Konarskiego powędrował do klasy 1e, aż dwadzieścioro czworo najwybitniejszych uczniów otrzymało zaproszenia na jesienny obóz naukowy, nagrodę Rady Rodziców za najwyższą średnią przyznano Magdalena Lenarska z klasy 2e, a superbelfrem społeczność uczniowską obwołała panią Ewę Odrowąż, nauczycielkę chemii. Po tej części uroczystości udaliśmy się na Mszę Świętą, a potem – na spotkania z wychowawcami.

Niestety, koniec roku szkolnego to również czas pożegnań – w tym roku rozstali się z nami o. Przemysław Suchy, matematyk i katecheta, pan Wiktor Rolka, wieloletni konserwator szkolny, pani Laura Mohort-Kopaczyńska, zasłużona germanistka, oraz (w co wielu najtrudniej było uwierzyć) pani Helena Styrna-Mamoń, polonistka i bibliotekarka, legenda nie tylko naszej licealnej, ale też krakowskiej edukacji...