Odszedłeś cicho, bez słów pożegnania.
Tak jakbyś nie chciał swym odejściem smucić…
tak jakbyś wierzył w godzinę rozstania,
że masz niebawem z dobrą wieścią wrócić.
ks. Jan Twardowski
Z głębokim smutkiem i goryczą przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego Ucznia klasy 4b Michała Wilkosza. Jego nagłe odejście pogrążyło w żalu i zadumie całą wspólnotę Liceum Ogólnokształcącego Zakonu Pijarów w Krakowie. Łącząc się w bólu z Rodziną, pragniemy złożyć szczere wyrazy współczucia oraz zapewnić o swojej obecności i modlitwie.
Wspólnota LO Zakonu Pijarów
Boże Narodzenie jest świętem szczególnie bliskim rodzinie. Nie bez powodu, ponieważ narodzenie Boga dokonało się właśnie pośród najbliższych, w skromnych warunkach, w ciszy, prostocie i cieple wzajemnej bliskości. Z okazji tych wyjątkowych dni życzymy Wam, aby Wasze rodziny oraz wspólnoty, w których na co dzień żyjecie, stawały się przestrzenią obecności Boga. Niech zawsze panują w nich miłość, wzajemne zrozumienie i gotowość do przebaczenia. Aby atmosfera tych rodzinnych świąt została z Wami na cały kolejny rok. Niech Bóg obdarza Was swoim błogosławieństwem.
Ojcowie Pijarzy
…a jak już się podzieliliśmy miłością z osobami starszymi i samotnymi, to nadszedł czas – w przeddzień rozpoczęcia baaardzo długiej przerwy świątecznej – na dzielenie między sobą: w całej społeczności Liceum, w klasach, między klasami, w gronie nauczycieli. Na dzielenie wszystkim, co dobre: życzeniami, opłatkiem, dobrym słowem, czasem prezentami.
Jakby się tak dobrze zastanowić, to cała etyka chrześcijańska sprowadza się do dzielenia. Oczywiście, w teologii ma to swoją inną, doskonale znaną nazwę – miłość. Ale czymże w praktyce jest ta słynna miłość, jeśli nie właśnie dzieleniem? A w tym miłosnym dzieleniu zawarta jest pewna głęboka i pięknie paradoksalna symbolika – ta, którą znamy choćby z bardzo starego hymnu śpiewanego w wigilię paschalną: mowa w nim o Chrystusie, który, jak światło świecy, dzieli się, pozostając doskonałą jednością i pełnią.
W ciszy. W mroku przedświtu, rozpraszanym jedynie światłem świec i lampionów. W resztkach snu, otrząsając z siebie ostatki pozostawionego na zewnątrz, grudniowego ziąbu. W skupieniu. W oczekiwaniu – och tak, nade wszystkim w pęczniejącym od podskórnej radości oczekiwaniu. Na tych jedynych w swoim rodzaju Mszach, odprawianych w tylko w czasie adwentu: na roratach.
Adwent – jak wiadomo – jest słowem pochodzącym z łaciny i oznacza „przyjście”. Czyje Przyjście – to też wiadomo, i to wiadomo tak bardzo, że aż wstyd byłoby o tym przypominać. Ale Przyjście jest wszak wydarzeniem jednokrotnym (choć oczywiście z punktu widzenia teologii cud Przyjścia oznacza, że wydarza się on tak samo raz, jak i zawsze, ostatecznie i tak będąc zapowiedzią wielkiego Przyjścia oznaczającego koniec czasu i początek wieczności), a adwent to cztery tygodnie… Tygodnie czego? Oczywiście – oczekiwania: czujnego, ale też radosnego oczekiwania na Przyjście.
Nasz KAP duchowy odbywał się w dniach 28-30 listopada na warszawskich Siekierkach. Miał on formę rekolekcji. Plan był dość napięty, jednak nie będziemy zdradzać zbyt wielu szczegółów, żeby przyszli animatorzy również mieli niespodziankę. Niemniej jednak dużo się modliliśmy i słuchaliśmy konferencji prowadzonych przez niezapomnianych: Diakona Janusza i starszych animatorów. Mieliśmy także okazję spotkać znajomych z innych szkół pijarskich, których poznaliśmy na czerwcowym KAPie podstawowym. Myślę, że dla każdego z nas ten czas pozostanie na długo w pamięci.
Lilianna Żukowska
W ostatni piątek października udaliśmy się wraz z księżmi i opiekunami samorządu - panem prof. Januszem Podwiką i panią Małgorzatą Dziedzic na krakowskie cmentarze, by odwiedzić groby naszych zmarłych absolwentów, nauczycieli i współpracowników z pijarskiej rodziny. Uczniowie zarówno naszego liceum, jak i podstawówki przygotowali znicze na każdy z odwiedzanych grobów. Wyjście było okazją do przypomnienia sobie historii zmarłych nauczycieli i uczniów, ale też snucia refleksji. Nie co dzień bowiem mierzymy się z przedwczesną śmiercią jak to miało miejsce w przypadku Weroniki Pihut czy Ani Czury. Świeżo w pamięci mamy odejście pani prof. Marzeny Gałki-Ciubary, z którą tak niedawno spotykaliśmy się jeszcze na korytarzach szkoły podstawowej.
Jaka idea przyświeca organizacji comiesięcznych dni kalasantyńskich – pisaliśmy już w tej kronice przy okazji wrześniowego takiego dnia (kto ciekaw – zachęcamy do poszukania i poczytania). Tym razem – w październiku – przyszło nam się spotkać z naszym świętym Założycielem po raz drugi (i oczywiście nieostatni, wszak spotkań z Józefem Kalasancjuszem nigdy dość).
Boże Narodzenie to najbardziej rodzinne ze wszystkich świąt. Nie może być inaczej, skoro przyjście Boga na świat dokonało się właśnie wśród rodziny, w wąskim gronie najbliższych osób, w atmosferze cichości dyskrecji i ciepła. Na czas tego szczególnego świętowania życzymy Wam wszystkim aby Wasze rodziny i wspólnoty w których żyjecie były miejscami rodzenia się Boga. Aby zawsze panowała w nich miłość, zrozumienie i wzajemne przebaczenie. Aby atmosfera tych rodzinnych świąt została z Wami na cały kolejny rok. Niech Pan Bóg Wam błogosławi!
Ojcowie Pijarzy
Dziś, w dniu Wszystkich Świętych, z głębi serca oddajemy hołd naszym ukochanym zmarłym pracownikom, absolwentom oraz uczniom. Pamiętamy o nich z miłością i szacunkiem, podziwiając ich wkład w naszą społeczność. Ich dziedzictwo jest dla nas inspiracją, a ich wspomnienie stanowi fundament naszej szkoły.
Choć obóz integracyjny klas pierwszych przeszedł już do historii, to w pamięć i świadomość jego uczestników wpisał się na długo.
Był to bowiem dobry i ciekawy czas. Przede wszystkim wzajemnego poznawania siebie, rozmów, wspólnych zabaw. Te wszystkie elementy miały za zadanie otworzyć i zbliżyć nas do drugiej osoby. Wszak przecież temu służą takie spotkania i wyjazdy.