Wejście - bo było to pierwsze spotkanie klasy 2d z laboratoriami Wydziału Chemii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z marszu - bo nie szykowaliśmy się bardzo do tych zajęć, nie było wielkich powtórek - tylko wiedza w naszych głowach. Z biegu - bo nasze dotarcie na miejsce wymagało pewnego sportowego wysiłku wskutek awarii tramwaju, którym podróżowaliśmy.
Tak można by zarysować okoliczności wyjścia klasy 2d na zajęcia w ramach patronatu wspomnianego już Wydziału Chemii UJ. Szkoda byłoby jednak na tym skończyć tę relację! Wszak najważniejsze było to, co działo się na stołach laboratoryjnych. A tam tym razem najpierw stały probówki wypełnione znanymi z codzienności substancjami: wywarem z czerwonej kapusty, hibiskusem oraz kurkumą. Tym sposobem miało się okazać, że w kuchni Kowalskiego prawdopodobnie znajdzie się niejeden wskaźnik kwasowo-zasadowy. Potem przyszedł czas na bardziej chemicznie brzmiące nazwy: błękit bromotymolowy, czerwień metylową i fenoloftaleinę. Każdy zespół sprawdzał, jaką barwę przyjmują te substancje w roztworach o różnych odczynach. Ostatnim ćwiczeniem była analiza mieszanki, którą każdy zna od urodzenia - czyli mleka. Bogactwo jego składników uczniowie potwierdzali, wykonując różne reakcje.
A co mówili, wychodząc? "Podobało się nam" oraz "dziękujemy". To chyba najlepsze zakończenie.