Wszystko zaczęło się pod murami naszego liceum, skąd w radosnych nastrojach wyruszyliśmy w stronę Bieszczad. Długa droga wcale nam się nie dłużyła – muzyka z głośników, wspólne rozmowy i śmiechy sprawiły, że czas minął błyskawicznie. Nawet podczas postoju na stacji nie traciliśmy energii, pomagając kierowcom w czyszczeniu szyb, co spotkało się z bardzo miłym odbiorem i zarobieniem pierwszych 5zł:)
Naszą przygodę z przytupem rozpoczął paintball. Na polu bitwy emocje sięgały zenitu, a strategiczne starcia dostarczyły nam mnóstwo adrenaliny (i kilka siniaków na pamiątkę!). Mimo zaciętej rywalizacji, atmosfera była świetna. Po zameldowaniu w ośrodku i solidnej obiadokolacji, dzień zakończyliśmy spokojnym spacerem, ciesząc się bieszczadzkim powietrzem i pięknymi widokami.
Drugiego dnia postawiliśmy na kulturę. W Zamku w Sanoku największe wrażenie zrobiła na nas mroczna i fascynująca galeria prac Zdzisława Beksińskiego oraz niesamowita kolekcja ikon. Później odwiedziliśmy Skansen, gdzie na własne oczy zobaczyliśmy, jak surowe i trudne, ale też fascynujące było życie w tym regionie przed setkami lat. Wieczór przeznaczyliśmy na integrację. Usiedliśmy wspólnie przy blasku ogniska, a dźwięki gitary i nasz wspólny śpiew niosły się po okolicy. To był ten moment, kiedy poczuliśmy, jak zgraną paczką jesteśmy.
Trzeciego dnia, zaraz po śniadaniu, zameldowaliśmy się przy Zaporze w Solinie. Po przejściu na drugą stronę konstrukcji czekał nas relaksujący rejs po zalewie. Prawdziwym hitem okazała się jednak podróż kolejką – widok na zaporę i bieszczadzkie wzgórza z tej perspektywy po prostu odbierał mowę! Powrót do Krakowa był trudny – nikomu nie spieszyło się do szkolnych ławek. Choć po drodze trafiały się małe przeszkody i zimne noce, to właśnie one sprawiły, że tej wycieczki nie zapomnimy. Wracamy z telefonami pełnymi zdjęć i głowami pełnymi wspomnień, do których na pewno będziemy wracać z uśmiechem przez całe liceum!