Prawdopodobnie najdziwniejszy tydzień w roku szkolnym to ten ostatni przez rozpoczęciem wakacji: oceny wystawione, świadectwa się drukują… Ale do szkoły chodzić trzeba – tako rzecze prawo. Staramy się więc, żeby w sytuacji, kiedy nikt już nie ma siły na naukę, zrobić coś, co skłoni nas wszystkich do spotkania w Liceum.
Tak zatem w tym roku ten dziwny tydzień szkoły-bez-szkoły zaczęliśmy od Memoriału im. prof. Włodzimierza Kękusia, zawodów sportowych upamiętniających jednego z najbardziej legendarnych nauczycieli Liceum Pijarów, a jednocześnie wieloletniego, utytułowanego zawodnika i znakomitego trenera pływania. A przy okazji – zafundowaliśmy sobie, udręczonym reżimem odsiadywania kilku godzin dziennie w szkolnych ławkach, solidną zaprawę sportową przed wakacjami, ćwicząc sprawności najważniejsze, czyli szybkość, siłę i coś, co z braku lepszego określenia wypadnie chyba nazwać angielskim terminem „timing”. A efekty tych naszych zmagań – w telegraficznym skrócie – poniżej:
BIEG SZTAFETOWY:
III miejsce – klasa 3A
II miejsce – klasa 2D
I miejsce – klasa 3B
PRZECIĄGANIE LINY:
III miejsce – klasa 2A
II miejsce – klasa 1A
I miejsce – klasa 3A
ZAWODY NA REFLEKS:
III miejsce – klasa 3A
II miejsce – klasa 1B
I miejsce – klasa 3B
A wielkim finałem naszego sportowego święta miał być mecz siatkówki między reprezentacjami uczniów i nauczycieli – niestety, na przeszkodzie stanęła wielka burza, która rozszalała się nad Krakowem i dzięki której wiemy już, w którym miejscu dach nad salą gimnastyczną Liceum wymaga załatania…